Na życzenie mej koleżanki. Opis dnia 27 stycznia 2014 roku. Nie wiem po co piszę datę, skoro i tak już wiecie, że to jest opis dnia dzisiejszego. A dzisiaj jest 27 styczeń XD
Ja i pies. Jak zawsze pierwsze w szkole. Wszędzie pusto, tylko my i jakiś chłopak sobie szedł. O. Hym, chwilę po nas przyszła jeszcze dziewczyna z sportówki (chyba...). No i ja poszłam na trzecie piętro, gdzie miałyśmy mieć lekcję matmy. Potem przyszła jedna koleżanka, (przed pies!) Ja wtedy grałam sobie na fonie w Diamont Twister. Ona (ta koleżanka) zaczeła z mną gadać, ja sobie nadal grałam, aż przyszedł jeszcze kolega, po nim (DOPIERO XD) pies, a po niej nauczycielka. Kazała mi schować telefon. No więc schowałam go i wstałam, co innego miałam robić? Chwilę potem dzrzwi się otworzyły, a dokładniej otworzyła je wcześniej wspomniana pani. Zapomniałam napisać, że weszła do klasy, tuż po tym co do mnie powiedziała.
Zawsze gdy tak robi, to znak, że można wchodzić (wszyscy zawsze wchodzą, ja też). Potem po kolei przychodzili inni uczniowie, aż do dzwonka.
Lekcji chyba nie muszę opisywać? Nie wydarzyło się na niej nic godnego mej uwagi XD
Kurczę, ja napisałam tylko o jednej lekcji, a to tyle miejsca zajęło...
No nic, piszę dalej.
Na muzyce, tak samo, z tą różnicą, że moja klasa nie potrafiła poprawnie zaśpiewać piosenki "Przepióreczka" XD
A teraz, polski. A, nie, przerwa przed polskim. Ona była nawet ciekawa.
Spacerowałam akurat sobie z pies i Kluską. Nagle ja stanełam, bowiem zobaczyłam jakichś ludków, w odblaskach. Szli po schodach. No to ja, biegiem za nimi. Powiedziałam dziewczynom, że idziemy ich śledzić.
Co postanowiłam, to zrobiłam. Dowiedziałam się z własnych obserwacji, że jeden z nich to lekarz. Czyli był jakiś wypadek. Nie wiem jaki, śledztwo trwa.
To śledzenie zajęło nam całą przerwę. Biegiem na polski. Pamiętam tylko, że polski był fajny, nic więcej. Brak danych.
Tym razem to dziewczyny miały gimnastykę.
Do sali gimnastycznej musimy dochodzić. Tym razem pan kazał nam stać, i poszedł do piekarni coś kupić. Na szybie było napisane "Czerstwy chleb za 50 gr". Ja to zauważyłam.
Na lekcji robiliśmy ćwiczenia na drabinkach z ławkami. Bardzo fajne.
Może jeszcze potem coś napiszę, nie wiem.
Pa.
poniedziałek, 27 stycznia 2014
Opis dnia dzisiejszego ^U^
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz